Parafianie na wycieczce „Śladami Lutra” (1-3 maja)
Co roku we wrześniu konfirmanci z całej naszej diecezji jeżdżą na wycieczkę do Wittenbergi i Eisleben. Zainspirowana ich przykładem pięćdziesięcioosobowa grupa „starszej młodzieży” parafii z Pszczyny (z kilkoma znajomymi ze Studzionki, Żor i Skoczowa) w dniach 01-03 maja pojechała na wycieczkę szlakiem naszego Reformatora.
Pierwszego dnia zatrzymaliśmy się w Dreźnie. To stolica i rezydencja dawnego Królestwa Saksonii, która swój rozkwit zawdzięcza rządom Augusta Mocnego (od 1697 roku także króla Polski). Od naszego przewodnika, Arkadiusza Felkle (z Wrocławia), dowiedzieliśmy się o wielu chlubnych, ale też tragicznych wydarzeniach w historii tego miejsca. Szczególnie trudna była noc13/14 lutego 1945 roku, kiedy to miasto zostało doszczętnie zbombardowane. Później, w czasie trwania ustroju socjalistycznego, wyburzono i rozebrano pozostałe szczątki starych budowli, likwidując tym samym całą zabudowę historyczną w centrum. Po roku 2005 stopniowo odbudowano zniszczone zabytki. Dzięki temu mogliśmy zrobić sobie zdjęcie na Placu Teatralnym pod pomnikiem Marcina Lutra i podziwiać budynek Opery Sempera, w której miały miejsce premiery dzieł Ryszarda Straussa. Zwiedziliśmy także odbudowany ze zgliszcz Kościół Mariacki (Frauenkirche – najczęściej zwiedzany kościół ewangelicki w Europie). Przechodząc w stronę Starego Rynku (Altmarkt), podziwialiśmy odbudowany Kościół Św. Krzyża (Kreuzkirche) oraz Nowy Ratusz (Neues Rathaus) z figurą „Złotego mężczyzny” na kopule wieży. Zwiedziliśmy dziedziniec stajni dworskich, na którym rycerstwo odbywało turnieje, i podziwialiśmy ponad stumetrowy Orszak książąt (Fürstenzug) – frez na płytkach ceramicznych z miśnieńskiej porcelany (najdłuższy tego typu obraz na świecie). Zwiedziliśmy także bodaj najpiękniejszą niemiecką budowlę barokową, jaką jest zamek Zwinger z jego Bramą Koronną, na szczycie której widnieje korona polskich królów niesiona przez cztery orły. Podziwialiśmy kurant z czterdziestu porcelanowych dzwonków.
Będąc jeszcze pod wrażeniem przepięknych dreźnieńskich zabytków, pojechaliśmy do Lipska, by zwiedzić miejski kościół św. Tomasza. Jest to jeden z najbardziej znanych kościołów z uwagi na fakt, że przed ponad 25 lat funkcję tutejszego kantora pełnił Jan Sebastian Bach. W dalszej części spaceru dotarliśmy na rynek, przy którym mieści się ratusz, a w nim zdeponowana jest oryginalna obrączka żony Lutra – Katarzyny von Bora. W Lipsku odbyła się niegdyś (1518 r.) słynna dysputa M. Lutra z dr. Janem Eckiem. Na kolejnym pomniku zobaczyliśmy inną ważną postać – J. W. von Goethe. Weszliśmy także to tzw. Auerbachskeller, skąd poeta zasięgnął motywy do jednego ze swoich największych dzieł – „Fausta”. I jeszcze jeden pomnik podziwialiśmy na naszej trasie – kościół św. Mikołaja. Wielkie wrażenie zrobiły na nas kolumny w kształcie palm. Ale to niewiele znaczy w porównaniu z wydarzeniami, jakie miały miejsce w tym kościele w październiku 1989 r. – to tu rozpoczęła się tzw. pokojowa rewolucja, która w ciągu miesiąca doprowadziła do obalenia muru berlińskiego, a w konsekwencji do zjednoczenia dwóch państw niemieckich: RFN i NRD. Zieleń palm na kolumnach stała się zalążkiem nadziei na lepszą, wspólną przyszłość.
Po zwiedzeniu Lipska, wieczorem szczęśliwie dotarliśmy do Wittenbergi. Część grupy udała się na nocne zwiedzanie miasta. Przepięknie wyglądały podświetlone zabytki, ale naszą uwagę przykuła okazała sztuka współczesna w postaci monumentalnych murali…
Drugiego dnia zwiedzaliśmy trzyczęściowy ogród Lutra. Powstał on w celu upamiętnienia 500-lecia Reformacji (500 drzewek na 500-lecie). Tutaj ewangelicy z całego świata sadzili drzewka, a młodzież Diecezji Katowickiej – czeremchę. Wyszliśmy na skwerek wokół dawnych murów obronnych, z którego widać miejsce spalenia przez Lutra bulli papieskiej w 1520 roku. W centrum miasta na rynku postawiono pomniki naszego Reformatora oraz jego przyjaciela – Filipa Melanchtona. Podczas spaceru po głównej ulicy Wittenbergi dotarliśmy do zabudowań Uniwersytetu założonego przez Fryderyka III, domu Filipa Melanchtona, aż wreszcie – na dziedziniec domu Cranachów. Malarz Lukas Cranach Starszy był osobą majętną (posiadał drukarnię i aptekę), ale przede wszystkim był gorącym zwolennikiem Reformacji, dlatego też w jego obrazach przewijała się tematyka biblijna. Wraz z żoną byli zaprzyjaźnieni z rodziną Lutrów, a także z F. Melanchtonem. Cranachowie byli świadkami na ślubie Marcina Lutra i Katarzyny von Bora (VI.1525). Byli również wzajemnie rodzicami chrzestnymi dla niektórych swoich dzieci.
Na końcu głównej ulicy znajdował się tzw. Czarny Klasztor (Schwarzer Kloster) wybudowany w 1504 roku jako siedziba zakonu augustianów (nosili czarne habity), do którego w roku 1508 przybył młody mnich Marcin Luter. Ten właśnie klasztor wiele lat później Luter otrzymał w prezencie jako dom mieszkalny dla siebie i swojej rodziny po rozwiązaniu zakonu augustianów w Wittenberdze. Mieszkał w nim do swojej śmierci w 1546 roku. Właśnie tu znajduje się tzw. Pokój Lutra. Jest to pokój z oryginalną podłogą i umeblowaniem z czasów Reformacji, w którym pan domu prowadził swe dysputy ze studentami i przyjaciółmi. W tylnej części domu odsłonięto część murów warzelni piwa, prowadzonej przez żonę Katarzynę. Należy wspomnieć, że Katarzyna zajmowała się wychowaniem sześciorga dzieci, prowadziła pokoje dla studentów z wittenberskiego Uniwersytetu (zapewniała nocleg, wikt i opierunek). Toteż, by móc codziennie wykarmić trzydzieści osób, prowadziła spory ogród warzywny i hodowała zwierzęta gospodarcze. Oprócz tego zajmowała się całą buchalterią domową. Jako anegdotę należy przytoczyć słowa Lutra wypowiedziane o swojej żonie po latach małżeństwa: „Nie oddałbym swojej Kasi za całe złoto Francji i Wenecji”.
Ale wróćmy do zabytków Wittenbergi. Kolejnym cudem architektonicznym na naszym wędrownym szlaku był Kościół Mariacki z 1187 roku, zdemolowany w 1522 roku przez zwolenników radykalnego teologa Karlstadta. Po powrocie Lutra z zamku w Wartburgu stopniowo przywracano porządek w Wittenberdze, a Kościół Mariacki (tutaj Luter wygłosił najwięcej swoich kazań) wyposażano w nowe obrazy m.in. Lukasa Cranacha – szczególnie słynny obraz Reformacji w części ołtarzowej. Następnie podziwialiśmy Kościół Zamkowy, ze słynnymi „drzwiami tezowymi”, wybudowany na zlecenie władcy Saksonii Fryderyka Mądrego, a oddany do użytku w 1511 roku. W kościele znajduje się grób M. Lutra oraz F. Melanchtona. W oknach są zamieszczone witraże z herbami m.in. miast śląskich przyjaznych ideom Reformacji. Kościół posiada również okazałą wieżę, okoloną pierścieniem z napisem: „Warowny grodem jest nasz Bóg”.
Kolejnym punktem naszej wędrówki była miejscowość Eisleben, w której znajdują się domy narodzin oraz śmierci Marcina Lutra. Byliśmy w domu narodzin. Zobaczyliśmy izby i wystrój, jak to mogło wyglądać w XVI w. W budynku mieści się również figura łabędzia, która była bliska Lutrowi (Jana Husa jako „gęś” upiekli na stosie, Luter niczym łabędź wymknął się oprawcom z rąk i przyniósł wolność). Zwiedziliśmy także Kościół Piotra i Pawła – miejsce chrztu Reformatora (11.11.1483). Jest to jeden z nielicznych kościołów ewangelickich, w którym chrzcielnica ma formę baptysterium (małego basenu w posadzce). Zbudowano ją całkiem niedawno z uwagi na to, że odnotowuje się tutaj więcej chrztów dorosłych niż niemowląt (to jest trochę specyfika tzw. wschodnich landów, gdzie zeświecczenie i ateizacja odcisnęły wielkie piętno; dorośli, którzy nie zostali ochrzczeni w wieku dziecięcym, wstępują do kościoła ewangelickiego i przyjmują chrzest w takim właśnie baptysterium). Zagościliśmy również na zabytkowym ryneczku, jak też w Kościele św. Andrzeja (w którym Luter wygłosił ostatnie cztery kazania przed swoją śmiercią).
Trzeciego dnia, podczas drogi powrotnej do domu, zwiedziliśmy dwie miejscowości: Torgau i Hernhut. Torgau było stolicą Księcia Fryderyka Mądrego (to on upozorował porwanie Lutra i ukrywał go przez 10 miesięcy na swym zamku w Wartburgu). Znajduje się tu dom, w którym zmarła Katarzyna. Zobaczyliśmy także kościół ewangelicki z jej naściennym nagrobkiem (grobowiec jest ukryty w podziemiach kościoła). Zwiedzaliśmy również dziedziniec zamku z kaplicą, jako pierwszą ewangelicką budowlą, którą cechowała skromność i prostota. W niej w 1544 roku Marcin Luter odprawił nabożeństwo.
Ostatnim punktem naszego szlaku było Hernhut, założone w 1723 r. w posiadłościach hrabiego Mikołaja Zinzendorfa, który pozwolił osiedlić się tutaj grupie Braci Morawskich. Wraz z powstaniem miasteczka w 1730 roku powstał również cmentarz, który funkcjonuje do dziś. Zwiedziliśmy Muzeum Losowań, w którym „losuje się” hasła biblijne ze Starego Testamentu do książeczki „Z Biblią na co dzień” (w tym roku losowano hasła na 2022 r.). Zaśpiewaliśmy kilka pieśni (m. in. „Toruj Jezu sam”, autorstwa Zinzendorfa) w kościele herrnhutów tzw. Białej Sali. Na koniec zwiedziliśmy zakład manufaktury, w którym produkuje się gwiazdy adwentowe. Każdy miał możliwość zakupu takiej gwiazdy jako pamiątki.
Naładowani informacjami, przesiąknięci wielobarwnością rozmaitych dzieł kultury i sztuki, zainspirowani ideami Reformacji – wróciliśmy do siebie. To był dobrze spędzony czas.
opr. Ruta Błaszczyk